Przed kilkoma dniami pojawił się pewien tekst, w którym autor twierdzi, że jeżeli Bóg istnieje, to nie istnieje wolna wola. Postaram się udowodnić, że się mylił.
Na potrzeby dowodu załóżmy, że bóg nie istnieje
Teoria Darwina
Zgodnie z teorią ewolucji, początkowo na Ziemi istniały wyłącznie organizmy jednokomórkowe, które w miarę upływu czasu łączyły się ze sobą tworząc bardziej złożone organizmy żywe. Z czasem proste organizmy wielokomórkowe opanowały całą planetę, jednocześnie ewoluując w różnych kierunkach, tworząc wszelkie formy życia. W kolejnym procesie ewolucyjnym zaczął kształtować się mózg. Poprzez procesy biologiczne i chemiczne wykształciły się procesy myślowe, które obecnie nazywamy inteligencją i wolną wolą. Wynika z tego, że z powstaniem człowieka Bóg nie miał nic wspólnego. Jednak co z ziemią?
Wielki Wybuch
Wyobraźmy sobie wielką kulę Wodoru zawieszoną w próżni. Pod wpływem ogromnego ciśnienia wewnętrznego jądra Wodoru zderzają się ze sobą i łączą tworząc Hel. W chwili, gdy objętość Helu zajmuje powyżej 25% objętości struktury, sfera zapada się tworząc wysokie podciśnienie, w wyniku którego jądra Helu zderzając się tworzą inne pierwiastki chemiczne.Po pewnym czasie stale przekształcające się pierwiastki wytwarzają tak duże ciśnienie wewnętrzne, że powierzchnia sfery pęka. Tak właśnie wyglądał wielki wybuch. Warstwy wodorowe utworzyły gwiazdy, pozostałe pierwiastki natomiast inne ciała atmosferyczne.
Co będzie dalej?
Za kilkaset trylionów lat Słońce wypali cały zawarty w nim Wodór i zacznie się zapadać. Jednak zanim to nastąpi, napuchnie i pochłonie Merkurego, oraz Wenus i spali Ziemię. W chwili, gdy Słońce się zapadnie, Ziemia urwie się z jego łańcucha grawitacyjnego i uleci w kosmos tracąc atmosferę i pokrywając się lodem. Kolejne miliardy lat później galaktyka zacznie się zapadać, tworząc czarną dziurę, która pochłonie wszystko, co znajduje się w jej pobliżu. Czarne dziury będą się łączyć, po czym uwolnią nagromadzoną energię (proces zanikania materii), która z powodu braku masy mogącej ją pochłonąć, rozproszy się i osiągnie poziom bliski zeru, czyli stan równowagi początkowej. To będzie Koniec Świata. No dobrze, ale gdzie ten Bóg?
Błędy założeń
Aby udowodnić coś, czego nie widać musimy poszukać błędów w rozumowaniu:
Mnie te pytania przekonują, że istnieje jakaś siła twórcza, którą możemy nazywać Bogiem, jednak czy może on(a) kierować naszym losem, zależy wyłącznie od nas. A wy, jak uważacie?